Przejdźmy od razu do rzeczy: nie, w islamie pocałunek w usta przed ślubem jest niedozwolony . No i tyle. Ale skoro jesteś tu po cały artykuł, a my mamy do wypełnienia 2500 słów (i to z uśmiechem), to omówimy to wszystko razem, dobrze? Weź filiżankę herbaty, zrelaksuj się, wszystko ci wyjaśnimy, bez pouczania i wertowania długiego prawniczego słownika.
W tym artykule porozmawiamy o tym, co mówi religia, co myślą ludzie, sprzecznościach, których czasami doświadczamy, i o tych słynnych sytuacjach, w których „tylko pocałunek” staje się debatą teologiczną. Dodamy kilka anegdot i szczyptę humoru, żeby uniknąć moralizatorstwa… obiecujemy.
Ach, ten skradziony pocałunek. W filmach często wygląda uroczo. W prawdziwym życiu, zwłaszcza gdy jest się muzułmaninem, może stać się źródłem poczucia winy, rodzinnych sporów i kryzysu sumienia. To trochę jak suknia ślubna, którą przymierza się przed ślubem: jest marzycielska, ale też rodzi ważne pytania. Czy to coś poważnego? Czy Bóg naprawdę na to patrzy? Czy pocałunek to to samo, co mocny uścisk? Dobre pytania.
Prawda jest taka, że islam nie zezwala na intymne gesty między osobami niebędącymi w związku małżeńskim . I tak, pocałunek w usta również do tej kategorii należy. Nie będziemy tu nikogo oskarżać, ale wyjaśnić dlaczego.
Często wierzymy, że dopóki nie pójdziemy „na całość”, jesteśmy na dobrej drodze. Ale w islamie granica tego, co dozwolone, zaczyna się na długo przed prześcieradłem . Intymność to nie tylko akt seksualny. Przelotne spojrzenie, muśnięcie dłoni, ukradkowy pocałunek – wszystko to… to małe kroki, które minimalizujemy, ale które liczą się z religijną wiarą.
Całowanie w usta to akt emocjonalny i fizyczny. To nie tylko klaps dziecka czy cmok od cioci Monique. To bliskość, która w świecie islamskim jest zarezerwowana dla par małżeńskich.
I zanim pomyślisz: „Och, to zbyt surowe!”, pamiętaj, że każda religia wyznacza własne granice. W islamie granica jest postawiona nieco przed tym, co niektórzy nazywają „grzechem ostatecznym”, aby nie popaść w nią nieświadomie.
Ach, faza zaręczyn. Ten nieco dziwny moment, kiedy nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, ale już nie jesteśmy sobie zupełnie obcy. W islamie, nawet będąc zaręczonymi, nie wolno nam się całować, przytulać ani okazywać sobie czułości . Dlaczego? Ponieważ w świetle prawa religijnego pozostajemy dwojgiem obcych sobie ludzi.
I często trudno to zrozumieć w społeczeństwie, w którym pary tworzą się, zmieniają, całują, kochają, a potem zapominają o sobie pod wpływem kaprysów algorytmów randkowych. Ale islam koncentruje się na bezpieczeństwie emocjonalnym, a nie na testach sentymentalnych.
Więc tak, to frustrujące. Tak, chcemy się zbliżyć. Ale chodzi o to, że ta bliskość następuje po oficjalnym „tak” przed Bogiem i świadkami. Nie przed.
Dobre pytanie, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że inne religie i kultury podchodzą do tego tematu nieco bardziej… swobodnie.
Islam nie zabrania niczego dla samego zabraniania. Celem nie jest frustrowanie ludzi ani niszczenie ich romantycznych pragnień, tak jak zabrania się noszenia koronkowej sukni ślubnej , symbolu piękna i świętowania. Celem jest ochrona emocji, ciał i zobowiązań.
Kiedy się całujemy, zwłaszcza w kontekście romantycznym, pojawia się przywiązanie. Pożądanie. Oczekiwania. Krótko mówiąc, emocjonalny koktajl Mołotowa, który może eksplodować w każdej chwili. I często te drobne, „niewinne” gesty prowadzą do czegoś więcej , czasem z konsekwencjami, z którymi trudno sobie poradzić.
Chodzi o zachowanie czystości intencji, jasności uczuć, a przede wszystkim szczerości zaangażowania. Bo para, która od początku szanuje się nawzajem, buduje związek na solidnych fundamentach.
Pocałunek dzisiaj, uścisk jutro, a co potem? Wiemy, że takie rzeczy nie zawsze kończą się zgodnie z planem. I właśnie w tym przypadku islam woli grać bezpiecznie. Lepiej od razu powiedzieć „nie”, niż później musieć zmierzyć się z wielkim „ups”.
Granice są po to, by zapobiegać przesadom , a nie tłumić uczucia. Chodzi o to, by piękna historia nie zamieniła się w operę mydlaną pełną żalu.
No dobrze, powiedzmy sobie szczerze: wielu młodych muzułmanów (i nie tylko) przez to przeszło. Szybki pocałunek, chwila słabości, pokusa, która jest zbyt silna… A potem szukamy w Google: „Czy zgrzeszyłam, całując mojego chłopaka/dziewczynę?”. To trochę jak z wyborem sukni ślubnej z długim rękawem : czasami trzeba się dwa razy zastanowić, nawet jeśli pociąga nas ten pomysł, ale tak naprawdę nie rozumiemy konsekwencji.
Tak, jest to uważane za grzech lekki , ponieważ jest to intymny gest między dwojgiem ludzi niebędących w związku małżeńskim. Ale islam nie potępia nikogo do końca życia za błąd. Przebaczenie jest zawsze możliwe. Wystarczy szczerze żałować, żałować swojego czynu i starać się go więcej nie popełniać.
Nie ma potrzeby emocjonalnego cierpienia ani wiecznego poczucia winy. Kluczem jest przyznanie się do błędu i zrobienie czegoś lepszego.
Każdy może się potknąć. Ale to nie błąd cię definiuje, ale to, co z nim zrobisz. Mały pocałunek może być okazją do refleksji nad twoimi wyborami, intencjami i relacją z wiarą. To nie koniec świata; może nawet początek prawdziwej duchowej podróży.
Nie oszukujmy się, to staje się coraz bardziej skomplikowane. Media społecznościowe, programy telewizyjne, muzyka – wszystko sprzyja szybkiej intymności. Powiedzenie komuś „poczekamy do ślubu” jest niemal tak samo absurdalne, jak założenie sukni ślubnej bez ramiączek na kolację z przyjaciółmi. Jest to wręcz postrzegane jako żart.
Między zakodowanymi wiadomościami, sugestywnymi emotikonami i selfie z filtrami w kształcie serca, potrzeba prawdziwej woli, by zachować dystans. A jednak tysiące muzułmańskich par robi to każdego dnia. Nie jest to łatwe, ale nie jest niemożliwe.
Możemy wybrać jasne granice, nie zamykać się w sobie i zachować pewną skromność w czynach i słowach. To nie jest staromodne, po prostu zgodne z wiarą, którą chcemy zachować szczerość.
W zabieganym świecie, prawdziwym aktem romantycznego buntu jest okazywanie drugiej osobie wystarczającego szacunku, by nie pochłonąć jej bez zaangażowania. Owszem, wymaga to cierpliwości. Ale tworzy związek oparty na czymś więcej niż natychmiastowym pożądaniu.
A potem, między nami, czekanie ma w sobie jakiś szalony urok. Mówić sobie, że ten pocałunek damy sobie w dniu ślubu, przed Bogiem, rodzicami i wszystkimi. A potem będzie miał zupełnie inny smak.
Często słyszymy argument, że pocałunek jest „nieistotny”, „tylko dla zabawy” lub „z kaprysu”, trochę jak stwierdzenie, że „ prosta suknia ślubna ” nie ma znaczenia. Ale nawet wtedy pozostaje to problematyczne w islamie.
Nawet jeśli nic nie czujemy, sam fakt zawłaszczenia sobie ciała drugiej osoby (nawet pocałunkiem) bez zobowiązań rodzi pytania. Szacunek to nie tylko silna miłość. To także szacunek dla ram, które druga osoba wybrała dla swojego życia, swoich wartości i swojej duchowości.
Więc nawet „tylko pocałunek” w tym świetle nie jest już taki niewinny.
To, że nikt cię nie widzi, nie oznacza, że nie ma to na ciebie wpływu. W islamie twoja relacja z Bogiem nie zależy od tego, co myślą inni. Nie chodzi o reputację, ale o sumienie i wewnętrzną spójność. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej .
Jeśli żyjesz szczerą wiarą, w głębi duszy wiesz już, co jest dla ciebie dobre, a co nie.
A zatem, odpowiadając wprost: nie, w islamie nie można pocałować się w usta przed ślubem. Nawet szybkiego pocałunku, nawet na próbę, nawet jeśli planujesz wkrótce ślub.
Ale to nie jest potępienie ani wyrok. To rama, punkt odniesienia, przypomnienie, co znaczy kochać z szacunkiem i odpowiedzialnością.
Miłość w islamie nie jest tłumiona, lecz regulowana. Nie wymaga się od ciebie, abyś nic nie czuł. Po prostu zaprasza się cię, abyś poczekał na właściwy moment, by w pełni ją wyrazić. A ten moment nadchodzi po ślubie.
Tymczasem kochaj sercem, słowami i intencjami. Zostaw pocałunki na później. Zaufaj nam, wyjdzie im to na dobre.